sobota, 12 października 2013

Przyjemne z pożytecznym

Dziś krótko, ale przyjemnie, ponieważ spieszę się na urodziny mojej siostry. To dziś świat zobaczy efekty mojej randki ze Sleekiem :D Na razie tajemnicą jest, co kupiłam solenizantce, ale już niebawem Wam zdradzę i może ona sama będzie chętna ocenić zawartość prezentu.:)

No, ale wracając do tematu: postanowiłam pokazać Wam mój prosty i pyszny sposób na peeling ust - zresztą znany nam wszystkim, ale w nie w takiej wersji.:)

Co będzie nam potrzebne?

Po pierwsze:

oponka z cukrem (kupiona w Biedronce) :D,



po drugie, miód...




Sposób użycia:

Oponką delektujemy się.. :) Zanurzamy usta w cukrze i delikatnie je masujemy. Potem oblizujemy się i smarujemy usta miodem. :)




Oponkę jemy do końca i mamy podwójny efekt: najedzone brzuszki i piękne, lśniące, gładkie usta. :)




Prosty i szybki sposób na delikatny peeling ust. :)




Próbowałyście kiedyś?

Pozdrawiam! :)
Czytaj dalej »

piątek, 11 października 2013

jesiennie...

Pogoda za oknem dopisywała, więc i sił było więcej na działanie.
Przedstawię Wam więc dziś mój jesienny manicure. Nazywam go jesiennym, bo jest bardziej stonowany niż te kolory, które "nosiłam" latem.

Do jego stworzenia użyłam moich dwóch nowości: lakieru piaskowego Paese nr 327 oraz metalicznego Bell, kupionego w Biedronce.

Nie używałam żadnych nabłyszczaczy ani utrwalaczy do paznokci, a lakiery trzymają się bez zarzutu od wczoraj.

Osobiście bardziej do gustu przypadł mi piasek (dzięki, Paulino!:D)


Zacznijmy od Paese:

Aplikacja: bardzo przyjemna, łatwa;

Warstwy: do efektu widocznego na zdjęciach potrzeba dwóch warstw;

Trwałość: bardzo dobra, lakier nie odpryskuje, nie ściera się;

Kolor: brudny róż, nr 327.

Ogólna ocena: 5/5









Jeśli chodzi o Bell, sprawa wygląda następująco:

Aplikacja: przyjemna, szerokim pędzelkiem;

Warstwy: na zdjęciu widoczne są dwie, choć wydaje mi się, że 3 wyglądałby lepiej, ale bałam się, że lakier będzie wysychał Bóg wie ile :)

Trwałość: trzyma się dobrze bez żadnych wspomagaczy;

Kolor: szary, metaliczny;

Ogólna ocena: 4+/5





A Wam jak się podoba?:)
Czytaj dalej »

czwartek, 10 października 2013

Obiecane nowości

Wczoraj (i w ogóle ostatnio) przesadziłam. :) Nie mam, gdzie chować kosmetyków. Wszystko pełne, a ja nie mogę opanować szału kupowania.
Biorę przykład z Emila i "trenuję" zapasy. Tylko, że on ćwiczy na macie, a ja ćwiczę szukanie coraz to nowszych promocji.:)

Wciąż czegoś potrzebuję. Wciąż czegoś mi brakuje. A to 12. kredki do oczu, a to 5. kremu do rąk. I tym sposobem brakuje mi też miejsca w komodzie.:)

Przydałoby mi się to:


źródło: fanpage DeeZee :)
No, ale przechodząc do rzeczy, przedstawiam Wam moje nowości: większość z wczoraj (w tym SLEEK <3)

ps. Trochę tego będzie :)


ulubione podpaski /sól do kapieli /emulsja do kąpieli


peeling do rąk SENSIQUE czekoladowy (mniamm:P)

lakier szary Bell/ piasek od My secret

Joko miętowy/ piasek Paese brudny róż/ zapach lawendowy
od Pauliny - nauczycielki i logopoedki :D
 
peeling i balsam Lirene/ płyn micelarny z tańczącymi piłeczkami :)

peeling mocny Ziaja/ piasek zielony i pachnący niebieski/ naklejki mustache :)


olejek Tutti Frutti - obłędny zapach :)


szampon DeBa (pięknie pachnie)/ kolejne peelingi Tutti Frutti


antyperspirant Isana (za całe 2,99 zł)/ ulubiony krem Garnier


puder prasowany Giordani Gold - superprodukt :)

widziane wyżej specyfiki do kąpieli/ kula do kąpieli z plastrem miodu (super!)

miniperfumy od Pauliny - siostry :)


A na koniec najbardziej wyczekiwany przeze mnie Sleek :)


<3








I wszystko razem:

trochę słabe zdjęcie, ale widać, co trzeba. :)


Jak podobają się Wam moje zdobycze ostatnich dni?:)



Czytaj dalej »

środa, 9 października 2013

Niekosmetycznie... :)

Nadszedł wyczekiwany przeze mnie dzień. Kurier dostarczył mi paczkę ze sklepu ekobieca.pl. Czym prędzej wracałam do domu, aby ją otworzyć. Niby nic wielkiego nie zamawiałam, ale dla mnie to bardzo ważne - pierwsza paletka cieni Sleek. :) Oczywiście nie mogłam nie przygotować się na ten makijażowy debiut. Zadbałam o support w postaci innych cudeniek. :)
Pomogły mi w tym dwie moje kochane Pauliny: pierwsza - pani nauczycielka, logopedka (najlepsza na świecie) :*, druga - siostra, towarzysz h&mowych zakupów, nocnych rozmów do rana (Constantin rządzi:D). Obie podarowały mi kosmetyki, które lubię i cenię, i które będziecie mogli zobaczyć jutro.
Niestety mój aparat nie radzi sobie zbyt dobrze w słabym świetle albo się nim nie umiem obsługiwać. :)

Dziś więc pokażę Wam jedynie moją kreację na ślub mojej siostry, o której już niedługo też coś wspomnę. Nie omieszkam skomentować i opisać tego, jakże ważnego dla niej, pięknego i idealnego wydarzenia. :) Mam nadzieję, że jesteście ciekawi. :)

fryzura już trochę w nieładzie. :)


zdjęcie wstawione ze względu na moją fantastyczną kreskę oka. :)
jedna z Paulin - siostra :)


A na koniec Państwo Młodzi. :)



Przepraszam Was za takie niekosmetyczne "wtrącenia". :) Jutro mam wolne, więc będzie Sleek w roli głównej. :)


Czytaj dalej »

wtorek, 8 października 2013

Ulubieńcy września... :)

Dziś trochę z przymrużeniem oka. Przeważnie dziewczyny piszą o tych kosmetykach, które we wrześniu sprawdziły się, zapadły w pamięć lub po prostu były godne polecenia.

Oczywiście, że ja także mam takich swoich faworytów, ale chciałam zrobić coś po swojemu. Tag ulubieńcy września potraktować nieco inaczej, z dystansem, z odrobiną żartu.. :)

Przedstawię Wam raczej przedmioty, które bardzo cieszą moje oko. :)


Pierwszym moim ulubieńcem września jest herbata z malinkami (świeżymi w syropie, mniammm...:P)


Kolejnym - mój wieszak na biżuterię, który sama zrobiłam. Lubię na niego patrzeć. :)





Ważnym gościem września jest również... dziadek do orzechów! To mój najlepszy przyjaciel ostatnich dni..:)



Nie może oczywiście zabraknąć mojej kolekcji lakierów do paznokci.:)




Czas również przedstawić Wam moje psiaki: od lewej Milka, Ozi i Haczi. :) Tak, tak, jestem psiarą. :)




Jestem również fanatyczką butów - oto moje ostatnie (letnie) nabytki:


nareszcie ze mną! :)
Baloniki!!! :)

Kilka przydatnych przedmiotów: chusteczki (w te jesienne wieczory... dużo chusteczek:D), serduszkowa portmonetka, telefon i urocza torebka za całe 19 zł :)








A teraz... jest vans, jest lans.. :) Kupione w superpromocji za niecałą stówkę. Inaczej bym się nie skusiła.




Świeże kwiatki, o które dba moja mama, wciąż przynosząc nowe... :)




Jako posiadaczka długich włosów nie mogę zapominać o:


gumkach do włosów!


... które trzymam m.in w udekorowanych przez siebie pudełkach:




A na koniec zostawiłam mojego największego ulubieńca (<3):


EMIL... :)
zdjęcie robione 6 lat temu, ale mające wielką moc. <3


Jak podobają Wam się moi ulubieńcy września? :)
Czytaj dalej »

poniedziałek, 7 października 2013

mniamm... od FARMONY... :)

Peelingi to coś, co bardzo lubię, dlatego nie może ich zabraknąć w mojej kolekcji (tak, kolekcja to dobre słowo, bo zaczynam już chomikować:)).

Pierwszym przedstawicielem gatunku będzie cudownie pachnący scrub Tutti Frutti Farmony o aromatycznym zapachu dojrzałej wiśni i orzeźwiającej porzeczki.





Zmysłowy zapach owoców z Kraju Kwitnącej Wiśni, symbolu intensywnego i pełnego radości życia, spleciony z orzeźwiającym aromatem porzeczki to gwarantowany relaks, spokój i uczucie błogości...

TAK! TAK! TAK! :)

Producent obiecuje i to nie są byle jakie obiecanki.

Peeling jest fantastyczny. Pobudza zmysły, świetnie złuszcza martwy naskórek, dobrze wygładza i nawilża. :)
Jego zapach jest po prostu fenomenalny. Przypomina mi dzieciństwo i lato (ach, odchodzące, ale wciąż powracające w pamięci). Powstrzymuję się, żeby go przypadkiem nie spróbować. :P

A teraz podsumowanie:

ZAPACH: wiśnia, porzeczka (ubóstwiam!!!:D).

ZIARENKA: grube, dobrze peelingujące.



DZIAŁANIEbardzo dobrze złuszcza skórę, nadając jej piękny, intensywny zapach (skóra pachnie nawet dwie godziny po kąpieli!).

POJEMNOŚĆ: 120 ml

CENA: 3,99 zł (w promocji - śmieszna cena za bardzo dobrą jakość)

Jest idealny zarówno w podróż (ze względu na pojemność), jak i do codziennego używania w domu.
Poręczne, estetyczne, barwne opakowanie również zachęca do zakupu.:)

Polecam wszystkim, jest cudowny. :)

Niebawem w Biedronce pojawią się olejki do kąpieli Tutti Frutti za całe 9,99zł. Już nie mogę się doczekać! :) Chyba dostępne będą od 10-tego października! :)
Czytaj dalej »

niedziela, 6 października 2013

Kolorowe kredki w kosmetyczce noszę... Just Bitten Kissable od Revlon



Na co dzień nie używam szminek czy kredek do ust. Jeśli maluje usta, to wyłącznie balsamem (niekoloryzującym) lub błyszczykiem. Zawsze mam wrażenie, że kolor na ustach nie wygląda u mnie dobrze. Ale kiedy trafiła mi się superokazja - kupić 3 kredki za 10 zł (od bardzo sympatycznej sprzedawczyni na allegro), nie wahałam się ani chwili. Tym bardziej, że cena jednej kredki w Hebe to wydatek około 45 zł.

Postanowiłam więc ubrać się w owe kredki i co nieco Wam pokazać. :)


Ale zanim przejdę do zdjęć - kilka słów na temat kredek:

Revlon Koloryzujący balsam do ust Just Bitten Kissable . Połączenie lśniącego koloru z nawilżająco-odżywczą recepturą balsamu do ust. Miękka, jedwabista formuła na bazie mięty zapewnia niezwykle przyjemną aplikację oraz skuteczną pielęgnację ust. Podczas stosowania dopasowuje się do kształtu ust. Kształt pisaka pozwala na szybką i prostą aplikację bez użycia lusterka. (źródło: https://kosmetyki-sklep24.pl/product/5450/revlon-pomadka-i-balsam-do-ust-just-bitten-kissable-nr-020)






Rzeczywiście balsam w kredce niesamowicie nawilża usta i pozwala na prostą, przyjemną aplikację. Kolor jest intensywny i trwały. Balsam ma zapach mięty, co mi osobiście nie odpowiada. Wolałabym słodszy aromat, ale to nie jest aż tak ważne w porównaniu do innych cech tego produktu.

Poniżej przedstawiam Wam moje cudeńka w trzech kolorach: lovesick passionnee (020), crush begin (005) oraz rendezvous rendez-vous (040).





 1. lovesick passionnee (020)

Trzecie zdjęcie - usta odciśnięte na chusteczce.:)
 2. crush begin (005)

Drugie zdjęcie - usta odciśnięte na chusteczce.

 3. rendezvous rendez-vous (040)

Zdjęcie drugie - usta odciśnięte na chusteczce.
Mnie najbardziej do gustu przypadł kolor ostatni - jest delikatny, ale ma w sobie to coś.

A Wy jak sądzicie?
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 jest takie miejsce... , Blogger