
Powoli wracam do żywych. Jeszcze jeden egzamin przede mną i będę miała upragnione ferie. Z racji tego, że jestem jeszcze myślami w historii języka polskiego, dziś będzie tylko odsłona mojego bajkowego manicure. Dlaczego odlotowego?
Po pierwsze - jest szalony.
Po drugie - kojarzy mi się z filmem animowanym Odlot (na pewno oglądałyście:D), ze względu na te baloniki, które unosiły dom w niebiosa. :)
Nie...